Czterdzieści słów rozpaczy – Giles Blunt

Czterdzieści słów rozpaczy

 

Autor:

Cykl:  John Cardinal (tom 1) 

 

Ocena: 4+/6

 

W Algonquin Bay na dalekiej Północy odkryte zostają zatopione w lodzie zwłoki dziewczynki. Po rozmrożeniu bryły lodu udaje się zidentyfikować dziecko. Dziewczynka jakiś czas temu zniknęła, lecz tylko inspektor John Cardinal z uporem prowadził poszukiwania, co w końcu doprowadziło do jego konfliktu z przełożonym. Ponieważ nie było to jedyne zaginione w Algonquin Bay dziecko, Cardinal podejrzewa, że będą kolejne ofiary. Podejrzewa też, że pewne zdarzenia z przeszłości mogą być przedmiotem wewnętrznego dochodzenia.
Pierwsza książka o Johnie Cardinalu może nie rzuciła na kolana i nie urywała różnych części ciała,
ale jest lekturą na całkiem przyzwoitym poziomie. Ładnie skonstruowana fabuła, płynny, zabarwiony humorem język i wyraźnie zarysowani bohaterowie – wszystko to sprawia, że czyta się przyjemnie. 
Dla mnie dodatkowym plusem był fakt, że dzieje się to na dalekiej Północy, którą od dawna jestem zafascynowana.
Bardzo interesująco przedstawiona jest postać zabójcy. Mamy tu obraz psychologiczny człowieka będącego we władaniu demonów zła, możemy zobaczyć, jaką radość i poczucie wielkości daje mu zabijanie. 
Na minus muszę zapisać sprawę wewnętrznego dochodzenia. Ta część jest kiepsko skonstruowana i przewidywalna aż do bólu.
Jednak w ostatecznym rozrachunku zalety książki wygrywają z wadami, co osobiście bardzo mnie cieszy i nastraja optymistycznie. Z chęcią zabiorę się za pozostałe części cyklu.

Dodaj komentarz

Close Menu