Na ścieżkach złudzeń – Joanna Sykat

Czasem jest tak, że człowiek czegoś pragnie. Pragnie tak bardzo, że w którymś momencie zaczyna dostosowywać rzeczywistość do swojego wyobrażenia i mimo sygnałów ostrzegawczych, że coś chyba jest nie tak, z uporem wmawia sobie, że jego marzenia się ziściły.
     Kiedyś niestety musi dojść do konfrontacji wyobrażenia z rzeczywistością i wtedy mozolnie wykreowana wizja idealnego życia sypie się jak domek z kart, a wszelkie próby ratowania budowli są z góry skazane na niepowodzenie. Bo nie da się uratować tego, co tak naprawdę nie istnieje, a co gorsza, nie istniało nigdy.
Aldona przez kilka lat stąpała po ścieżkach utkanych ze złudzeń. Perfekcyjna, dobrze sytuowana, przy tym zadbana i atrakcyjna, zwykła oceniać innych poprzez pryzmat swojego idealnego życia. 
    Kochający mąż, wymarzone i ukochane dziecko, dostatek – czy można chcieć więcej? Kiedy na tym wspaniałym obrazie zaczynają pojawiać się skazy, Aldona załatwia problem sposobem stosowanym od zarania dziejów – wmawia sobie, że problem nie istnieje. 
    Niestety problemy mają to do siebie, że nie znikają tylko dlatego, że się o nich nie myśli i prędzej czy później trzeba stanąć z nimi twarzą w twarz. Utrata złudzeń jednych załamuje, innych wpędza w zobojętnienie, a jeszcze innych w gniew. 
    Aldona także musiała w końcu skonfrontować wyobrażenie z rzeczywistością. Ale o tym przeczytajcie sami.


 

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Okładka wskazuje, że może to być pozycja osadzona w zimowych klimatach? Zazwyczaj otaczam się jedynie młodzieżówkami i fantastyką, ale może i warto sięgnąć po takie coś 🙂

  2. Obyczajówka, bardzo pięknie napisana. Udowadnia, że złudzenia prędzej czy później muszą prysnąć.

Dodaj komentarz

Close Menu